
Pewnego pięknego dnia, po porannym rytuale wypicia kawy i wypalenia papierosa udałem się w nieodzowny szczegół każdej mojej realizacji tej części dnia. Spoglądając na pomieszczenie, dostrzegłem, że płytki łazienkowe odpadają! Byłem bliski zawału, a nie był to efekt wywołany wspomnianą dawką kawy i nikotyny. Popękane i odpadające, a spec wynajęty do ich prawidłowego zlokalizowania nie był tani, identycznie jak sam materiał, na którym operował! Na prawdę ładny początek dnia, a do jego końca jeszcze daleko.